Post Details

Przed chwilą zakończyliśmy warzenie Milk Stout’a. Piwowar Wojtek i jego wyjątkowy pomocnik Artur dzielnie walczyli od 9 rano.

Wsypywali, gotowali, mierzyli, wypełniali dokumenty, ładowali młóto i robili wiele innych rzeczy. Wzięli też przykład z Lanca Armstronga

i sięgnęli po ostry doping, którym okazał sie kolega Tomek vel Canigggia. Doping okazał się skuteczny, piwo zostało uwarzone.

Do gotowania użyliśmy słodów: pilzneńskiego, pszenicznego, karmelowego jasnego, barwiącego oraz jęczmienia palonego, płatków owsianych,

i laktozy. Piwo zawiera 13,8° Plato, brzeczka była mocno czarna, a po browarze niósł sie aromat palonej kawy.

Mała dokumentacja-Galeria tutaj

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *